Królowa Konsorcjum

Po śmierci królowej Elżbiety II i objęciu tronu przez Karola III z licznym mediów dowiedzieć się można, że u boku nowego monarchy stoi „Królowa Konsorcjum”, Kamila. Serio?

Rozumiem jeszcze, że o brytyjskiej rodzinie królewskiej piszą obecnie wszyscy, nie tylko ludzie, którzy się tym tematem zajmowali regularnie i wiedzą, że Elżbieta II podczas swojego wielkiego Jubileuszu wyraziła życzenie, by Kamila, druga żona ówczesnego Księcia Walii Karola, nosiła po jej śmierci tytuł królowej małżonki. Rozumiem też, że wśród dziennikarzy pewnego pokolenia termin „królowa małżonka”, oznaczający żonę panującego króla, może być mniej znany niż „królowa matka”.

Ale że ktoś pisze bezmyślnie „Królowa Konsorcjum” i nie zauważy, że to po prostu bez sensu i brzmi głupio? Jakiego Konsorcjum? Jak zwykle, Tłumacz Google okazuje się być mądrzejszy…

Nieswojo

Uwielbiam zupę ostro – kwaśną do tego stopnia, że w każdej, nawet najgorszej restauracji orientalnej w Krakowie (i nie tylko w Krakowie) rekompensuje mi ona niedociągnięcia warsztatowe azjatyckich tłumaczy języka angielskiego i kwiatki, jakie – za ich sprawą – trafiają do instrukcji obsługi i na opakowania.

IMG_20181101_132140

Nie żeby to było jedyne, co można wytknąć na powyższym opakowaniu, ale dla mnie najwspanialszą perełką jest uneasy to be scratched. Słusznie, kto by tam lubił być drapany. Ba, nawet jak ktoś lubi, drapanie musi być bardzo delikatne, by nie pozostawić po sobie trwałych śladów. Każdy więc czuje się nieswojo, kiedy go drapią bez zachowania umiaru.

Autor tego tekstu musiał nie tylko zapomnieć o wyrażeniu scratch resistant, ale uległ fałszywemu przekonaniu, że słowa easy i uneasy to przeciwieństwa, tymczasem w tym kontekście tak nie jest. Język potrafi być bardzo nielogiczny i można wyciągnąć zupenie mylne wnioski zakładając, że działa zawsze według tych samych zasad. Ładnie to ilustruje zagwozdka, jaką czytaliśmy na zajęciach o conondra:

If fire fighters fight fire and crime fighters fight crime, what do freedom fighters fight?

Co ciekawe, to niefortunne sformułowanie (uneasy to be scratched) bezkrytycznie skopiowały na swoich witrynach Amazon i Walmart w opisach podobnych produktów. Być może ktoś uznał, że o to właśnie chodzi, że produkty te niemiło się drapie…

Na zadupiu sztucznej inteligencji

Wiele razy pisałem na blogu o tłumaczeniach automatycznych, zwykle pastwiąc się nad Microsoftowym Bingiem i pokazując wyższość Google Translatora, jeśli już. Właśnie, jeśli już. Bo prawda jest taka, że bezmyślne korzystanie z jakiegokolwiek translatora czy słownika może być źródłem nieporozumień i przynosić więcej szkód, niż pożytku. W jednej z grup B2 studenci sprawdzali niedawno, jak jest po angielsku „kazać” („kazał nam przyjść). W Google Translatorze wyszło im, że „preach” – długo się zastanawiałem nad źródłem takiego rozumowania i przyczynami wyświetlenia takiego wyniku przez algorytmy tłumaczące, zanim zrozumiałem, że polski czasownik „kazać” ma jakiś tam związek etymologiczny z rzeczownikiem „kazanie”. Z kolei ci, którzy sprawdzali w Diki.pl, odkryli, że „kazać” to „keep”.
Furorę w mediach społecznościowych robi od wczoraj przezabawne tłumaczenie przez Google Translator frazy „mieszkam na zadupiu”. Ludzie rozsyłają to sobie głównie w tłumaczeniu na angielski, ale działa we wszystkich językach. Ktoś się naprawdę wysilił, by przekonać mechanizmy sztucznej inteligencji, że Kraków to synonim zadupia. Co by nie mówić, jak patrzę na poniższe screeny, to jestem dumny z krakowskich informatyków. Niektórzy z nich to moi byli studenci…

Bug tłumaczeniowy

Jak zauważono na jednym z moich ulubionych blogów językowych, translator Bing zaliczył kolejną zabawną wpadkę (celowo dodałem przymiotnik „zabawną”, bo kolejną wpadkę Bing zalicza właściwie za każdym razem, gdy próbuje coś przetłumaczyć).

Wygląda na to, że zdaniem Binga Macron zastąpi Trumpa na fotelu prezydenta USA.
Language Log sprawdził, że z tym samym tłumaczeniem translator Google radzi sobie dobrze.
To nie jest mój pierwszy wpis o wyższości translatora Google nad mechanizmem Microsoftu.

Kwadrat nieprostokątny

Od kilku godzin czytam książkę i zastanawiam się, czy zasługuje na to, by doczytać ją do końca, czy to jednak tani badziew.
I oto, eureka:

Kliknęłam wskaźnikiem myszy na róg kwadratu i przekształciłam go w prostokąt.

To zdanie przybliżyło mnie w istotnym stopniu do podjęcia decyzji o tym, czy przeczytam pozostałe kilkaset stron… Ten skrót myślowy chyba mnie jednak przerasta.
Kilka stron dalej, gdy „Chick strzyknął palcami”, zajrzałem do Słownika Języka Polskiego.
Kolejne kilka stron dalej poczułem się nieswojo, gdy przeczytałem zdanie: „Było mi się niedobrze z nerwów”.
Było mi się w ogóle nie zabierać za czytanie tej książki…

Tłumacz gwiazdorzy

„Który z Was zajumał mój dezodorant?” – pyta Joan Collins w polskiej wersji batonów Snickers.
„A kto chciałby Cię wąchać?” – odpowiada kolega z szatni, co ma być tłumaczeniem angielskiego „Who’d wanna smell like you?”.
Oglądałem tę reklamę w różnych wersjach. W oryginale (jak poniżej), w telewizji holenderskiej (z napisami), a nawet po rosyjsku (z jakąś ichniejszą gwiazdą zamiast Joan Collins).
W każdej z tych wersji reklama miała sens. Dan zjada Snickersa, żeby nie gwiazdorzyć, a nikt nie „zajumał” jego dezodorantu, bo nie chciałby pachnieć tak jak on.
Tylko po polsku reklama nie trzyma się kupy. Nikt nie „zajumał” dezodorantu Danowi, bo nikt „nie chciałby go wąchać”. Tłumacz naprawdę dostał jakieś pieniądze za to tłumaczenie? A w ogóle jadł kiedyś Snickersa? Bo jeśli tak, to czemu odpuścił sobie to „get some nuts”?

Mistrzostwo świata w tłumaczeniu

Tak zwana „telewizja polskojęzyczna” tępiona przez media prawdziwie polskie, popołudniowy serial.
Serial jest amerykański, polski lektor nie zagłusza całkowicie oryginalnej ścieżki dźwiękowej, można co nieco usłyszeć.
Dziewczyna bierze na rękę niemowlę i pyta jego rodziców:
– What’s his name?
Lektor w polskojęzycznej telewizji tłumaczy:
– Jak go ochrzcicie?
Widocznie ta telewizja nie jest jednak taka całkiem wroga…

Rosyjski anglisty

Dostąpiłem zaszczytu. Mój wpis został przetłumaczony na język rosyjski, a tłumaczenie opublikowano tutaj. Czuję się tym bardziej zaszczycony, że należę do pokolenia, któremu cyrylica nieobca, i które w Moskwie nie zabłądzi i o drogę spytać się potrafi.
Mój rusycysta z liceum zaczął pierwszą lekcję rosyjskiego od stwierdzenia, że język wroga należy opanować do perfekcji. Dziś Rosjan kocham i szanuję dużo bardziej, niż niejeden polski parlamentarzysta, więc jestem tym bardziej wdzięczny za to tłumaczenie.

Сегодня в Кракове группа пиаристской молодёжи воспрепятствовала проведению марша атеистов и агностиков. Евангелизаторы-авантюристы реагировали на транспаранты с требованиями светского государства примитивными „кричалками” и стремились заглушить выступления участников марша религиозными песнопениями. В ответ на лозунг „Польша светская, не католическая”* они кричали „Я Иисуса не стыжусь!” Когда атеисты и агностики покидали Рыночную Площадь, им вслед летели крики „Польша католическая, не светская” и песенка „Мы прощаемся с Вами, аллилуйя”.
Кордоны полиции разделяли несколько сотен участников обеих акций, обменивавшихся листовками и чётками.
Это, по сути дела, печальное событие показывает, что часть верующих не вполне понимает, что требования светского характера государства ни в коей мере не проистекают из презрения к вере и не означают, что религиозности надо стыдиться. Ослеплённые уверенностью в своей миссии, такие люди утрачивают всё своё здравомыслие и им кажется, что требование уважать тех, кто исповедует иные ценности это и есть преследование христианства и притеснение христиан. При этом они не видят ничего неуместного в своих ожиданиях, что все должны приспособиться и жить согласно учению их церкви.
Известно, что католики редко читают Священное Писание и не очень интересуются содержанием Евангелий. Жаль, ибо в словах некоего Иисуса они бы обнаружили явную поддержку идеи отделения церкви от государства. Об этом говорится в Евангелии от св. Матфея (22, 18-21) и в Евангелии от св. Марка (12, 15-17). Сегодня, когда при помощи сомнительных в юридическом отношении моральные угроз встают на защиту креста в зале польского Сейма или когда препятствуют проведению мирного марша, они наносят ущерб церкви и отступают от Христа.
Тогда Иисус сказал им: „Так отдайте кесарю кесарево, а Богу – Божие”. И они удивились Его словам.

Dawkins po polsku na YouTube

Jakiś czas temu w filmowym serwisie YouTube.com pojawił się kanał użytkownika niezwykle pracowitego, błyskotliwego, znakomicie znającego angielski i mającego olbrzymią pasję, którą stanowi głoszenie dobrej nowiny. Jeden po drugim na YouTube.com pojawiają się na jego kanale najznakomitsze produkcje popularyzujące światopogląd ateistyczny.
Zapraszam do kanału liberalatheist – tłumaczenia przednie. „Into the hole he goes” w filmie poniżej to wcale nie szczytowe osiągnięcie.