Przygotowanie do wiosny

Do kolekcji naszych baz słownictwa dołącza kurs, w którym Anna Burdzy i Jakub Maniak zgromadzili ponad siedemset słów przydatnych dla miłośników fauny i flory. W związku z epidemią koronawirusa większość z nas siedzi teraz w domu, poza tym wiosna jeszcze nie zdążyła w pełni rozkwitnąć i w pełni rozbudzić wszystkie zwierzęta, więc jeśli tęsknicie za obcowaniem z przyrodą, jest okazja pouczyć się trochę słówek. Tym bardziej, że na platformie Memrise kurs jest ilustrowany.

Nazwy setek gatunków roślin i zwierząt, a także nieco innego słownictwa związanego z fauną i florą, dostępne są obecnie jako:

Latamy po angielsku

Dwa uporządkowane i poprawione kursy na Memrise i Quizlet, zawierające słownictwo przydatne w branży lotniczej, pilotom i kontrolerom ruchu lotniczego, wylądowały na obu platformach. Zawierają one słownictwo, które zgromadzili Mateusz Adamski i Marcin Chytrzyński z III roku informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej.

Jeden z nich to dwujęzyczny, polsko-angielski, ale zawierający również definicje i wyjaśnienia w języku angielskim, zbiór terminologii używanej w lotnictwie. Spora część zagadnień to zagadnienia fachowe, więc jeśli szukasz kursu z elementarnym słownictwem samolotowym na lekcję w szkole podstawowej, to ten kurs raczej nie jest dla ciebie. Kurs zawiera ponad czterysta pojęć, z których niektóre niewiele mówią laikowi, a ich przetłumaczenie na język polski bywa kłopotliwe, ponieważ w żargonie lotniczym po polsku używa się terminów angielskich. Kurs jest dostępny:

Drugi to baza elementarnych skrótów i akronimów wykorzystywanych w lotnictwie. Kurs z ponad stu trzydziestoma akronimami lotniczymi jest dostępny:

W korekcie i imporcie haseł pomogli studenci II roku, Daniel Sacha i Bartłomiej Sikora.

Are ray (array)

Ten dowcip z brodą ilustruje bardzo dobrze, jak należy prawidłowo akcentować array (tablica), gdy mówi się po angielsku. Część programistów ma tendencję do używania tego wyrazu bez względu na to, w jakim języku w danym momencie mówią, wielu z nich wymawia go tak, jak zwykliśmy wymawiać wyrazy po polsku, czyli przeważnie z akcentem padającym na przedostatnią sylabę.

Gdyby w ten sposób przeczytać ten dowcip, nie miałby on najmniejszego sensu. Natomiast jeśli akcentujemy prawidłowo, okazuje się, że „get arrays” brzmi dokładnie tak samo, jak „get a raise” (dostać podwyżkę).

Why did the programmer quit his job? Because they didn’t get arrays. Prawidłowo wymówione, ma sens.

Przy okazji, dodałem array do listy wyrazów, które należy wymawiać poprawnie, by zaliczyć lekturkę i prezentację, a także z całego serca polecam @Ashot_ do obserwowania.

Kot pocztowy

Po ostatnim spotkaniu przeznaczonym na prezentacje studenckie na obecnym piatym roku informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej postanowiłem poszerzyć nieco listę grzechów głównych inżynierów w angielskiej wymowie i dodałem kilka nowych haseł. Haseł przybyło kilka, ale ilustrują one właściwie tylko dwa problemy.

Trzy dodane właśnie przykłady błędów w wymowie dotyczą pospolitej bolączki wszystkich Polaków uczących się angielskiego, w dodatku wszystkie trzy słowa mają na końcu tę samą spółgłoskę [d]. Nie pamiętamy o tym, by nie ubezdźwięczniać spółgłosek na końcu angielskich wyrazów, co jest naturalnym zjawiskiem w języku polskim. Po polsku, wyraz kod we frazie kod pocztowy brzmi dokładnie tak samo jak kot. W języku angielskim musiałby pozostać kodem, a nie zmieniać się w kota. I tak dodałem code i thread do listy słów często błędnie wymawianych przez informatyków, a hood do listy słów często błędnie wymawianych przez inżynierów w ogóle.

Do listy słów błędnie wymawianych przez informatyków dodałem jeszcze dwa słowa, które wydają się być fundamentalne w ich profesji, a jednak ze zdziwieniem stykam się bardzo często z ich nieprawidłową wymową u osób całkiem płynnie mówiących po angielsku. Te słowa to computer i internet. Jeśli nie domyślasz się, co można przekręcić w tych słowach, zajrzyj do wpisu.

Angielski dla samochodziarzy

Studenci drugiego roku informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej, Sebastian Naleźniak i Grzegorz Pasionek, zrobili swoim młodszym kolegom z pierwszego roku pojazdów samochodowych upominek i przygotowali dla nich na Memrise i Quizlet kurs słownictwa z zakresu przemysłu samochodowego i diagnostyki samochodowej, English for Automobile Industry. Młodsi koledzy będą teraz mogli rozwijać ten kurs w kolejnych semestrach lektoratu języka angielskiego, już zresztą zaczęli nad tym pracować.

Punkt wyjścia do tej polsko-angielskiej bazy słownictwa stanowił materiał leksykalny z podręcznika wydawnictwa Oxford University Press, autorstwa Marie Kavanagh, zatytułowanego English for Automobile Industry, jednak baza została rozbudowana o dodatkowe, bardziej zaawansowane słownictwo, i liczy sobie obecnie 701 pojęć. Jest częściowo udźwiękowiona i będzie nadal rozbudowywana.

Polsko-angielski kurs języka angielskiego o tematyce samochodowej jest obecnie dostępny:

– jako kurs na platformie Memrise;
– jako kurs na platformie Quizlet.

Mówisz, masz, czyli o zakazanym wyrazie od Darka

Jedna z podstron tego blogu mówi o błędach w wymowie popełnianych przez informatyków i do gromadzenia zawartości tej strony zainspirowała mnie przygoda Mateusza, dzisiaj już inżyniera, którego koledzy z roku za moment będą bronić dyplomy magisterskie, z wyrazem Skype. Tylko że od tamtej pory wiele się zmieniło i dzisiaj ta lista rozrasta się nieustannie nie dlatego, że ja sam do niej dodaję kolejne wyrazy, ale dlatego, że byli (a bywa, że i obecni) studenci przysyłają mi sugestie, że czegoś na niej brakuje. Tak jak to ostatnio zrobił Darek.

Oczywiście, mówisz, masz. Treść podstrony została zaktualizowana. Interfejs Programowania Aplikacji, czyli API, to po angielsku Application Programming Interface. Pozwala on na komunikowanie się aplikacji między sobą i z systemem. Po polsku skrót wygląda tak przyjaźnie, że przyjęło się go czytać tak, jakby był wyrazem. Należy wiedzieć, że po angielsku skrót ten literuje się jako trzy oddzielne litery, nie należy więc mówić RP (tak by w brytyjskim angielskim wyglądał zapis tego, jak czytamy ten skrót po polsku), ale API, czyli [eɪ, piː, aɪ].

Oprócz listy rażących błędów w wymowie, jakie zdarza się popełniać informatykom, na blogu jest także lista wyrazów, których wymowa niepotrzebnie budzi w nich kontrowersje, oraz lista brzydkich wyrazów, których nie powinni używać. Jest też podstrona o błędach popełnianych przez matematyków i inżynierów w ogóle. A także o tym, czym inżynierowie niepotrzebnie się przejmują.

Automobile

Mamy na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej nowy kierunek studiów – pojazdy samochodowe. Nie żeby treści programowe tego kierunku były całkowitą nowością, diagnostyka, projektowanie i konstrukcja samochodów były dotąd obecne na specjalizacjach takich kierunków, jak mechanika i budowa maszyn, transport, a także inżynieria wzornictwa przemysłowego. Ale od teraz to niezależny kierunek.

I – niejako przy okazji – przypomniało mi się, że sam się nauczyłem prawidłowej wymowy wyrazu automobile dopiero jako nauczyciel języka angielskiego. Postanowiłem więc dodać ten wyraz do listy wyrazów, których wymowa w języku angielskim sprawia inżynierom i kandydatom na inżynierów spore problemy.

Jesteśmy tak przyzwyczajeni do używania wyrazu mobile [ˈməʊ.baɪl], zarówno jako rzeczownika, jak i przymiotnika, że wydaje nam się, że rymuje się on z wyrazem automobile. Tymczasem prawidłowa wymowa automobile to [ˈɔː.tə.mə.biːl]. Jeśli masz problem z wymową tego wyrazu, rozłóż go sobie na cztery, a nie dwie części: [AW] + [TUH] + [MUH] + [BEEL].

W tym filmie można usłyszeć kilkadziesiąt osób mówiących automobile w rozmaitych kontekstach. Warto.

O wymowie SQL

Do wpisu o wymowie informatyków dodałem parę uwag o wymowie SQL. Prawdę mówiąc dziwię się, że dotąd nie ująłem wymowy tego skrótu na liście problematycznych w wymowie wyrazów, często rozmawiamy o tym ze studentami dyskutując o jednej ze stron w podręczniku Beaty Błaszczyk dla informatyków szlifujących swój angielski.

Wymowa SQL to jedna z bardziej kontrowersyjnych rzeczy w środowisku informatycznym. Większość autorytetów językowych każe ten skrót literować [es kju: el], a jednocześnie – zwłaszcza w kontekstach serwerowych i związanych z firmą Microsoft – profesjonaliści nadal mówią sequel [ˈsiː.kwəl]. Warto może wiedzieć, że SQL powstał w latach siedemdziesiątych XX wieku jako SEQUEL (Structured English Query Language), a później – wskutek konfliktu z brytyjską firmą produkującą dla lotnictwa – nazwa została zmieniona. Czyli – formalnie – powinniśmy literować. Ale jeśli chcemy zabłysnąć w środowisku zawodowym jako miłośnicy firmy stojącej za systemem Windows, albo jeśli chcemy podkreślić kontekst serwerowy, a nie programistyczny, to mówimy sequel. Natomiast absolutnie nie należy wymawiać SQL jak school. To ewidentny błąd.

Oprócz listy błędów w wymowie, robionych przez informatyków, na stronie jest także lista mitów dotyczących wymowy oraz lista brzydkich wyrazów. Są też analogiczne listy dla matematyków i inżynierów w ogóle.

egze (o angielskim informatyków)

Do mojej listy wyrazów zakazanych dodałem właśnie nieprawidłową wymowę .exe.

egze
Pliki wykonywalne systemu Windows z rozszerzeniem .exe po polsku zwykliśmy nazywać „egzekami”, albo przynajmniej „eksekami”. Ale po angielsku to tak nie działa. Po angielsku rozszerzenie .exe literujemy [i:, eks, i:], ewentualnie mówimy cały wyraz executable.

Oprócz listy błędów w wymowie, robionych przez informatyków, na stronie jest także lista mitów dotyczących wymowy oraz lista brzydkich wyrazów. Są też analogiczne listy dla matematyków i inżynierów w ogóle.

Merge function na egzaminie

Przytłaczająca większość studentów, którzy kończyli u mnie lektorat w tym semestrze, zdała egzamin ustny w ubiegłym tygodniu, dzisiaj zostali tacy niekoniecznie najlepsi, choć nie chcę nikogo stygmatyzować, bo przecież to nie jakaś reguła. Ale na przykład była cała grupa studentów, którzy zdawali dzisiaj egzamin, a kończyli lektorat po istnych przejściach ze mną, bo powtarzali angielski.

A jednak to właśnie dzisiaj z Patrycją doświadczyliśmy czegoś, czego nigdy dotąd nie zaznałem. W jednej z par doszło do bardzo kreatywnego połączenia dwóch części egzaminu. Standardowo, każda para losuje polecenie składające się z dwóch części, konieczne jest więc przeprowadzenie dwóch rozmów, jedna z nich ma tematykę ogólną, wlicza się w część egzaminu punktowaną jako 'General English’, druga z nich to rozmowa na temat techniczny, wliczana w część egzaminu punktowaną jako 'Technical English’.

I oto nagle, dzisiaj, dwaj panowie z grupy B2, czyli tej najsłabszej na roku, przeprowadzili jedną rozmowę, w której zrealizowali jednocześnie polecenie do obu zadań. W części ogólnej mieli wybrać prezent dla kogoś, a w części technicznej mieli do wyboru dwa różne modele smartfonów. I zrobili z tego jedną rozmowę, w której doszli do porozumienia, który z dwóch modeli smartfonów kupić jako prezent dla ziomka z części ogólnej. Zatkało mnie. Szacun.