Kategoria: Angielski

Tomato tomato

Zainspirowany komentarzem kolejnego byłego studenta (dziękuję, Łukasz), postanowiłem odświeżyć trochę to, co o wymowie fundamentalnego w życiu informatyka wyrazu data już napisałem kiedyś na blogu.

W świecie anglojęzycznym można się zetknąć z co najmniej trzema równorzędnie funkcjonującymi wersjami wymowy wyrazu data. I tak mamy: [ˈdeɪtə], z samogłoską w pierwszej sylabie taką, jak w pierwszej sylabie wyrazu crater, [ˈdætə], z samogłoską w pierwszej sylabie taką, jak w wyrazie matter, a także [dɑːtə], z samogłoską w pierwszej sylabie taką, jak w wyrazie smarter.

Do tego dochodzi jeszcze cały szereg różnic regionalnych w wymowie spółgłoski [t], która u Amerykanów jest wyraźnie bliższa [d], podobnie jak to jest w wyrazach daughter, water itp.

Najbardziej uzasadniona etymologicznie wydaje się forma ostatnia, popularna w Australii, a w Wielkiej Brytanii postrzegana za bardziej formalną, czyli [dɑːtə]. Data to przecież liczba mnoga od datum, więc wydawałoby się, że wyrazy te powinno się wymawiać w analogiczny sposób. Pytanie, na ile często – mówiąc data – mamy naprawdę na myśli liczbę mnogą od datum. I czy traktujemy data jako angielski wyraz pochodzenia łacińskiego, czy nadal jeszcze jako łaciński wyraz funkcjonujący w języku angielskim.

Język się zmienia i w wyrazach pochodzenia obcego zupełnie naturalne zdaje się ewoluowanie wymowy tych wyrazów w kierunku bardziej przyjaznej i naturalnej dla rodzimego użytkownika wersji. Ze stosunkowo młodych przykładów, bardzo dobitnym jest tutaj wyraz pochodzenia francuskiego, garage, którego pierwotna, bliska francuskiej wymowa [ɡæ’rɑːʒ] , jest nadal najpowszechniejszą, ale słowniki podają już i taką, w której ostatnia spółgłoska to [dʒ], a akcent uległ przesunięciu [ ˈɡæɹɑː(d)ʒ ], i taką, która brzmi już zupełnie nie jak jej fracuski pierwowzór, to jest [ˈɡæɹɪdʒ]. Jak widać na przykładzie wyrazu age, wyrazy pochodzenia francuskiego są bardzo podatne na dostosowywanie się do anglojęzycznego aparatu mowy. Wyrazy zapożyczone z łaciny i greki też się z czasem zmieniają, ale czy słyszeliście kiedyś, by ktoś mówił drama przez [ei]?

Wśród informatyków najpopularniejsza jest wersja pierwsza, czyli [ˈdeɪtə]. Ale nawet ci z nich, którzy są rodzimymi użytkownikami języka angielskiego, nie kwestionują prawidłowości innych form, a bywa, że zauważają u siebie dziwną tendencję, by sam wyraz data wymawiać [ˈdeɪtə], ale gdy stanowi on przedrostek jakiegoś rzeczownika złożonego, np. database, mówią już [‚dɑːtəbeis].

Wydaje się, że ta pierwsza forma, [ˈdeɪtə], jest najpopularniejsza i że w tym kierunku w ogóle ewoluuje wymowa tego wyrazu, a proces ewolucji przebiega tutaj w dużo szybszym tempie, niż ewolucja garage w kierunku [ˈɡæɹɪdʒ]. Ale – póki co – nie ma się co upierać przy jednej jedynej prawidłowej formie wymowy któregokolwiek z tych wyrazów, podobnie jak nie ma co liczyć na to, że będzie ono wymawiane identycznie w sytuacjach codziennych, potocznych, co na konferencjach naukowych gromadzących statystyków. Albo że ktoś z Nowej Zelandii będzie używał wyrazu data w ten sam sposób, co ktoś ze Stanów Zjednoczonych albo z Londynu.

We wpisie o mitach w wymowie informatyków zebrałem informacje o wymowie data jakiś czasem temu i ująłem to w ten sposób: Większość informatyków mówi [ˈdeɪtə]. Gdy padnie inna wymowa, część z nich waha się, czy popełniono błąd, a część wzdryga się wręcz słysząc [ˈdætə] albo [ˈdɑːtə]. Tymczasem wszystkie sposoby wymowy są poprawne i nawet to, jakoby wynikające z kontekstu różnice w znaczeniu wyrazu (data jest rzeczownikiem w liczbie mnogiej, jeśli odpowiada pojedynczemu rzeczownikowi datum, i używane jest w liczbie mnogiej głównie w kontekstach naukowych) miały wpływ na to, jak ten wyraz się wymawia, to nie znajdujący pokrycia w rzeczywistości stereotyp. Najpowszechniej występująca wymowa, [ˈdeɪtə], jest pospolita w Wielkiej Brytanii, w Stanach i w Irlandii. Z kolei [ˈdætə], z dźwiękiem æ takim jak w wyrazie cat, to wymowa spotykana w Stanach i Irlandii, a [ˈdɑːtə] można usłyszeć w Australii, Nowej Zelandii, a także – w bardziej formalnych kontekstach – w Wielkiej Brytanii.

Mówisz, masz, czyli o zakazanym wyrazie od Darka

Jedna z podstron tego blogu mówi o błędach w wymowie popełnianych przez informatyków i do gromadzenia zawartości tej strony zainspirowała mnie przygoda Mateusza, dzisiaj już inżyniera, którego koledzy z roku za moment będą bronić dyplomy magisterskie, z wyrazem Skype. Tylko że od tamtej pory wiele się zmieniło i dzisiaj ta lista rozrasta się nieustannie nie dlatego, że ja sam do niej dodaję kolejne wyrazy, ale dlatego, że byli (a bywa, że i obecni) studenci przysyłają mi sugestie, że czegoś na niej brakuje. Tak jak to ostatnio zrobił Darek.

Oczywiście, mówisz, masz. Treść podstrony została zaktualizowana. Interfejs Programowania Aplikacji, czyli API, to po angielsku Application Programming Interface. Pozwala on na komunikowanie się aplikacji między sobą i z systemem. Po polsku skrót wygląda tak przyjaźnie, że przyjęło się go czytać tak, jakby był wyrazem. Należy wiedzieć, że po angielsku skrót ten literuje się jako trzy oddzielne litery, nie należy więc mówić RP (tak by w brytyjskim angielskim wyglądał zapis tego, jak czytamy ten skrót po polsku), ale API, czyli [eɪ, piː, aɪ].

Oprócz listy rażących błędów w wymowie, jakie zdarza się popełniać informatykom, na blogu jest także lista wyrazów, których wymowa niepotrzebnie budzi w nich kontrowersje, oraz lista brzydkich wyrazów, których nie powinni używać. Jest też podstrona o błędach popełnianych przez matematyków i inżynierów w ogóle. A także o tym, czym inżynierowie niepotrzebnie się przejmują.

Automobile

Mamy na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej nowy kierunek studiów – pojazdy samochodowe. Nie żeby treści programowe tego kierunku były całkowitą nowością, diagnostyka, projektowanie i konstrukcja samochodów były dotąd obecne na specjalizacjach takich kierunków, jak mechanika i budowa maszyn, transport, a także inżynieria wzornictwa przemysłowego. Ale od teraz to niezależny kierunek.

I – niejako przy okazji – przypomniało mi się, że sam się nauczyłem prawidłowej wymowy wyrazu automobile dopiero jako nauczyciel języka angielskiego. Postanowiłem więc dodać ten wyraz do listy wyrazów, których wymowa w języku angielskim sprawia inżynierom i kandydatom na inżynierów spore problemy.

Jesteśmy tak przyzwyczajeni do używania wyrazu mobile [ˈməʊ.baɪl], zarówno jako rzeczownika, jak i przymiotnika, że wydaje nam się, że rymuje się on z wyrazem automobile. Tymczasem prawidłowa wymowa automobile to [ˈɔː.tə.mə.biːl]. Jeśli masz problem z wymową tego wyrazu, rozłóż go sobie na cztery, a nie dwie części: [AW] + [TUH] + [MUH] + [BEEL].

W tym filmie można usłyszeć kilkadziesiąt osób mówiących automobile w rozmaitych kontekstach. Warto.

O wymowie SQL

Do wpisu o wymowie informatyków dodałem parę uwag o wymowie SQL. Prawdę mówiąc dziwię się, że dotąd nie ująłem wymowy tego skrótu na liście problematycznych w wymowie wyrazów, często rozmawiamy o tym ze studentami dyskutując o jednej ze stron w podręczniku Beaty Błaszczyk dla informatyków szlifujących swój angielski.

Wymowa SQL to jedna z bardziej kontrowersyjnych rzeczy w środowisku informatycznym. Większość autorytetów językowych każe ten skrót literować [es kju: el], a jednocześnie – zwłaszcza w kontekstach serwerowych i związanych z firmą Microsoft – profesjonaliści nadal mówią sequel [ˈsiː.kwəl]. Warto może wiedzieć, że SQL powstał w latach siedemdziesiątych XX wieku jako SEQUEL (Structured English Query Language), a później – wskutek konfliktu z brytyjską firmą produkującą dla lotnictwa – nazwa została zmieniona. Czyli – formalnie – powinniśmy literować. Ale jeśli chcemy zabłysnąć w środowisku zawodowym jako miłośnicy firmy stojącej za systemem Windows, albo jeśli chcemy podkreślić kontekst serwerowy, a nie programistyczny, to mówimy sequel. Natomiast absolutnie nie należy wymawiać SQL jak school. To ewidentny błąd.

Oprócz listy błędów w wymowie, robionych przez informatyków, na stronie jest także lista mitów dotyczących wymowy oraz lista brzydkich wyrazów. Są też analogiczne listy dla matematyków i inżynierów w ogóle.

egze (o angielskim informatyków)

Do mojej listy wyrazów zakazanych dodałem właśnie nieprawidłową wymowę .exe.

egze
Pliki wykonywalne systemu Windows z rozszerzeniem .exe po polsku zwykliśmy nazywać „egzekami”, albo przynajmniej „eksekami”. Ale po angielsku to tak nie działa. Po angielsku rozszerzenie .exe literujemy [i:, eks, i:], ewentualnie mówimy cały wyraz executable.

Oprócz listy błędów w wymowie, robionych przez informatyków, na stronie jest także lista mitów dotyczących wymowy oraz lista brzydkich wyrazów. Są też analogiczne listy dla matematyków i inżynierów w ogóle.

Rekordy z B2+

Z pierwszym rokiem informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej pobiliśmy wiele rekordów. Z żadnym rokiem dotychczas nie nurkowaliśmy na przykład dotąd podczas zajęć z angielskiego lub tuż po nich, a tymczasem dzisiaj Arek, Bartek, Krzysztof i Szymon z pierwszego roku nie tylko wskoczyli do Zalewu Nowohuckiego, ale również wprawili resztę roku w osłupienie, wyławiając z tegoż Zalewu prawdziwe… małże. W dodatku jakże okazałe.

Najbardziej dumny jestem natomiast ze studentów pierwszego roku informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej, ponieważ przechytrzyli kilka tygodni temu autorów zagadki tygodnia pisma New Scientist. Takie coś dotąd naprawdę nam się nie wydarzyło.

W grupie C2 i w grupie C1 czytamy New Scientist, a także kilka innych źródeł, w tym Wired, Scientific American, PC World Computer, Medium. Rozwiązujemy krzyżówki, omawiamy innowacyjne rozwiązania, oryginalne podejścia do problemów, ciekawe artykuły. O ile jednak C2 nie może się skupić na takich zagadkach, bo mają ciągle milion dygresji, komentarzy i wątpliwości mniej lub bardziej bezpośrednio dotyczących sedna sprawy, i nie udało im się rozwiązać zagadki, która jest przedmiotem niniejszego wpisu, a w grupie C1 udało się wprawdzie dojść do sedna sprawy, ale jednak zabrakło czegoś, by złapać byka za rogi, grupa B2+, najmniej zaawansowana na roku, nie tylko że znalazła odpowiedź na postawione przez magazyn pytanie, ale przechytrzyła autorów zagadki udowadniając im, że się mylą.

Kilka tygodni temu New Scientist postawił przed swoimi czytelnikami następujące wyzwanie. Załóżmy, że jakaś znudzona rzeczywistością, ambitna i pracowita kobietka, postanawia napisać książkę w języku angielskim, w której wszystkie liczby całkowite od zera do plus nieskończoności zostaną wypisane w kolejności alfabetycznej. Wiadomo, że zadanie jest niewykonalne, bo liczb wypisać trzeba nieskończenie wiele, ale jednak wiadomo też, że pierwszą liczbą będzie eight.

Gdy pytałem o to studentów w różnych grupach, to eight było dość oczywistą odpowiedzią. Jaka będzie druga liczba, większość grup też wydedukowała. Będzie to eight billion. Pytanie w zagadce postawionej przez magazyn dotyczyło jednak liczby… przedostatniej.

Załóżmy, że naszej autorce znudziło się wypisywanie liczb w kolejności alfabetycznej począwszy od pierwszej, czyli tego nieszczęsnego eight. Wszystko jej ciągle się zaczyna na eight, postanawia zmienić taktykę i iść od końca. Wiadomo, że na końcu jest zero.

Pytanie magazynu brzmi, jaka liczba jest przedostatnia. Dość łatwo jest dojść do wniosku, że odpowiedź musi mieć coś wspólnego z two.

Tydzień po zadaniu tego pytania, New Scientist publikuje poprawną odpowiedź. Jest nią rzekomo two trillion two thousand two hundred and twenty-two. Dla B2+ jest dość oczywiste, że to zła odpowiedź. Ta liczba jest dość blisko końca. Ale ona nie jest przedostatnia. Ona jest trzecia od końca.

Wiecie, jaka jest prawidłowa odpowiedź? Wiecie, jaka liczba jest przedostatnia?

Zrób to sam – po angielsku

Lata temu Marcin Rędziński i Michał Zawalski stworzyli bazę Supermemo ze słownictwem poświęconym majsterkowaniu. Młotki, śrubokręty, klucze i ponad 400 innych słów dotyczących warsztatu majsterkowicza w jednym kursie Supermemo UX. Nie udostępniliśmy go nigdy publicznie, aż do teraz, gdy studenci dużo młodszego roku informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej, Kamil Chwaszcz i Maciej Kański, zaktualizowali kurs, poprawiając błędy i udostępniając go na inne platformy.

Obszerny, polsko – angielski, ilustrowany kurs słownictwa z dziedziny DIY (do-it-yourself) jest obecnie dostępny jako:

Technical English 4

Po tym, jak niedawno udostępniliśmy udźwiękowioną wersję kursu słownictwa z podręcznika wydawnictwa Pearson, Technical English 3, stało się oczywiste, że konieczny jest upgrade analogicznego kursu dla korzystających z podręcznika Technical English 4. Na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej używamy Technical English, jako podręcznika głównego lub uzupełniającego, na bardzo różnych kierunkach pierwszego stopnia studiów. A ponieważ, próbując ze studentami informatyki stosowanej wesprzeć naukę słownictwa z tego podręcznika kursem na Memrise’ie, znaleźliśmy trzy lata temu kurs zrobiony przez jakiegoś użytkownika, ale był niedokończony, a w dodatku pełen błędów, postanowiliśmy zrobić własny.

Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Nie twierdzę, że przygotowane przez nas materiały są idealne i nie da się ich już poprawić ani rozbudować, ale Michał Hadwiczak i Konrad Szlagor z trzeciego roku informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej udostępnili właśnie aktualizację produktu produkt swojej pracy, olbrzymie podziękowania należą się też studentom z grup C1 i C2 na drugim roku informatyki stosowanej za ich wkład merytoryczny. Największą innowacją tegorocznej aktualizacji jest udźwiękowienie kursu, za co podziękowania powinni przyjąć studenci z drugiego roku: Agnieszka Droździel, Michał Juchnowicz i Jakub Nowak.

Opracowane narzędzia wspomagają zapamiętywanie słownictwa z podręcznika Technical English 4 na rozmaitych platformach. Przygotowany został nie tylko kurs Memrise, ale także jedna z najpiękniejszych i najbardziej funkcjonalnych baz Supermemo UX, jaką kiedykolwiek wykonali moi studenci (tu szczególne ukłony dla Michała).

Uporządkowane rozdziałami, wzbogacone o kontekst przy użyciu anglojęzycznych definicji słownictwo z podręcznika Technical English 4 jest dostępne jako:

Angielski sportowy

Studenci informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej, Stefan Postrożny i Rafał Sarata, tchnęli drugą młodość w stworzoną kilka lat temu bardzo obszerną, polsko – angielską bazę słownictwa sportowego, nanosząc w niej szereg poprawek, ale – przede wszystkim – udostępniając ją na nowe platformy. Baza zainteresuje pewnie w mniejszym stopniu inżynierów i kandydatów na inżynierów z Wydziału Mechanicznego, a bardziej naszych sąsiadów z tego samego przystanku tramwajowego – studentów Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Okolicę mamy zresztą bardzo sportową – z okna w pracy widzę codziennie halę widowiskowo – sportową Tauron Arena, miejsce wielu spektakularnych imprez minionych (i przyszłych) tygodni, miesięcy i lat.

Autorami pierwszej wersji bazy są Michał Składanowski i Karol Trybulec. Opracowali oni ilustrowaną bazę polsko – angielskiego słownictwa sportowego, podzieloną na kilkadziesiąt kategorii (przeważnie są to dyscypliny sportowe). By z niej korzystać, należy ściągnąć i zainstalować darmowy program Supermemo UX, a następnie otworzyć w nim stworzoną przez nich bazę (pobrane archiwum należy rozpakować do jednego folderu, a następnie otworzyć plik course.smpak w Supermemo UX).

Wśród haseł są pojęcia proste i oczywiste, a zdarzają się takie, że osoba niewtajemniczona może mieć kłopoty ze zrozumieniem, o co chodzi, jeśli nie uprawia danej dyscypliny ani jej nie kibicuje.

Dzięki Stefanowi i Rafałowi kurs Supermemo ze słownictwem sportowym został zaktualizowany, a w dodatku jest dostępny na różne platformy:

Angielskie akronimy

OMG, LOL, WTF? Każdy wie, co to znaczy. Ale akronimów stosowanych w internecie (i nie tylko) jest o wiele więcej i warto je poznać, jeśli chce się sprawnie poruszać po anglojęzycznych forach i grupach dyskusyjnych. Stworzona przed laty baza programu Supermemo UX zawierająca akronimy, o których najtęższe umysły doświadczone w przesiadywaniu nad klawiaturą komputera nigdy nie słyszały, doczekała się kolejnej aktualizacji. Nad bazą tą w kolejnych latach pracowali studenci informatyki i informatyki stosowanej Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej: Mariusz Byczyński, Adrian Róg i Łukasz Babiarz.

Baza została po raz kolejny rozbudowana, poprawiono drobne błędy, ale także udostępniono ją dla użytkowników kolejnej platformy.

Baza angielskich akronimów to już nie tylko baza programu Supermemo UX, jest bowiem dostępna jako:

Następna strona »