Z rozmów na imieninach

Na imieninach nie lubię się odzywać, ponieważ wszyscy przekrzykują się tam wzajemnie, a do nikogo praktycznie nie dociera, co mówią inni. Bywa jednak, że trudno się oprzeć pokusie.
Ostatnio kuzynka z mężem roztoczyli opowieść (której oczywiście prawie nikt nie słuchał, bo wszyscy zajęci byli wygłaszaniem własnych mądrości), jak to ich swatka ucząca w podstawówce zjednała sobie dzieci na pierwszej godzinie wychowawczej, częstując je tortem. Dalszy ciąg tej historii stanowiły rozważania o tym, jak to dzieci w podstawówce jeszcze jakoś się da okiełznać, ale potem jest coraz gorzej. Im starsze, tym większe z nimi problemy, w gimnazjum już nie sposób nad nimi zapanować, a w szkole średniej to już są same zbóje, wulgarne chamy, gwałciciele, alkoholicy i narkomani, złodzieje i mordercy, nie mają do nikogo szacunku, a nauczyciele się ich boją.
W tym miejscu wywodu dość ciężko mi było utrzymać język za zębami, więc spróbowałem nieśmiało zaprotestować w obronie młodzieży z liceum i technikum mówiąc, że właśnie w tym wieku są już na tyle dojrzali, że łatwo można się z nimi dogadać, a z kontaktów i pracy z nimi można mieć dużo satysfakcji.
Kuzynka farmaceutka, której przerwałem w ten sposób jej dramatyczny wywód, popatrzyła się na mnie z politowaniem, machnęła ręką i powiedziała:
- A, co ty tam możesz wiedzieć!
Zaiste, nie umiałem się powstrzymać i na koniec wczorajszej lekcji opowiedziałem o całej rozmowie panom z trzeciej klasy technikum. Wysłuchali z zainteresowaniem i jakoś żaden nie dźgnął mnie nożem ani nie wyszedł zniecierpliwiony, chociaż było już po dzwonku na przerwę, a czterech z nich pali i zwykle bardzo im się spieszy w zgubne ramiona nałogu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Szkoła i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • http://arkadija.bloog.pl/

    Pracuję w grupie, razem z czwórką młodych ludzi. Przedział wiekowy 21-27 lat. Wykształcenie średnie lub wyższe. Co kilka miesięcy, ktoś odchodzi, a na jego miejsce ktoś nowy przychodzi. Wszyscy klną. Klną niemiłosiernie. Chamstwo, prostactwo, agresja. On ledwo co właśnie pokończyli różne szkoły. Czyżbyśmy mieli do czynienia z różną młodzieżą?

  • http://www.blogger.com/profile/13534639573883339915 Krzysiek Majda

    My się Polacy znamy na wszystkiem. Jak kto chodził do szkoły to już może być ministrem Edukacji. Jak, który wypełnił som pita to już może być ministrem finansów. Znamy się na piłce, polityce, ekonomii, oświacie i medycynie.
    Jok ktoś się zna na wszystkim to się tok na prowdę nie zna na niczym, więc jest dureń. A z durniami się nie godo ino leje kijem.

    Jo se tok myślę, że to jednok kuzynka farmaceutka wi lepij. Łona musi sprzedawoć melise wielu uczycielom to wi jok jest. A pan jest toki zestrachany, że nawyt nie zauwożył, ze znowu ledwo z życiem uszedł z lekcji :))

    Jo jok miołem pirwszo lekcję w liceum (zastępstwo za uczycielkę) to mi pedzioły chłopoki co bym uwożoł na Krzyśka, bo on z sikiero w plecoku chodzi. Prawie dwa lata robiłem w tej szkole i nawet Krzyska nie puściłem z drugiej do trzeciej, ale jo tej sikiery nie widzioł. Za to słyszoł, jok matematyczka się bała, ze ten Krzysiek faktycznie ta sikirę wyciungnie. Pewnikiem łona tej kuzynce musiała się w aptece spowiadoć.

  • poltiser

    Jest ci niezmiernie ciężko tolerować bezinteresowne brednie, mnie też. Ze szkoły pamiętam codzienne bijatyki z gitami. Sąsiedztwo mieliśmy jak najbardziej mieszane, a w szkole przerośnięci siedzieli w tej samej klasie jak normalne dzieci. Jeden z nauczycieli „na kacu” wysyłał uczniów po zsiadłe ze sklepu na rogu. Mimo to udało nam się skończyć studia i ci co mieli siedzieć, siedzą, ci co mieli mieć kariery, mają je na zdrowie. Masz Marcinie rację! Młodzieży nie można odebrać rozumu, ona czasem zapomina, że może go bezkarnie używać…
    Pozdrowienia.

  • Radek Radek

    Tych, których się nie da okiełznać… Tfu, to złe słowo, tych, z którymi nie można się dogadać, jest tak niewiele, że śmiało można nazwać ich wyjątkami.
    A twoja kuzynka, Marcinie, to – z całym szacunkiem – chyba przespała jakieś 20 ostatnich lat twojego życia. Kto ma lepiej wiedzieć, jak nie nauczyciel? :O