Likwidacja fanpage’a na FB

Dziękuję 509 osobom, które – niekiedy od wielu lat – śledziły ten blog za pośrednictwem Facebooka. Mam nadzieję, że wiernym czytelnikom nie będzie przeszkadzał fakt, że za 12 dni fanpage na tej platformie przestanie istnieć i – jeśli ktoś był dotąd powiadamiany o nowych wpisach tylko za jego pośrednictwem – musi znaleźć inny sposób.
Polecam subskrypcję kanału RSS, Twitter i Google+, a przede wszystkim odwiedziny bezpośrednio na stronie.
Zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to dla niektórych utrudnienie, ale wierzę, że nie zrazi to regularnych gości. Co więcej, w takim rozwiązaniu można się dopatrzyć pewnych plusów. Niektórzy z Was komentowali wpisy na fanpage’u, a ja – jako autor – nie mogłem z Wami wejść w interakcję, ponieważ nie miałem konta na Facebooku, a fanpagem zarządzali moi bliscy. W dostępnym na stronie systemie komentarzy nadal można się logować między innymi przy pomocy konta FB, ale dyskusja wykracza poza platformę Marka Zuckerberga.
Mam nadzieję, że – mimo tej decyzji – będziecie nadal zaglądać.

  • Walterowi Chełstowskiemu, który właśnie zapytał na FB, gdzie teraz mnie będzie można znaleźć, polecam uważniejszą lekturę powyższego wpisu 😀

    • Adrian Zyzda

      Niektórzy uważają, że jak nie istnieje się na FB, to już w Internecie jest się w jakiejs nicości.
      Ciekaw jestem jakby ludzie zorganizowali się po awarii FB.
      BTW, jeszcze nie tak dano apokaliptyczna wizja świata była światem bez prądu. Teraz, albo w niedalekiej przyszłości apokalipsa będzie upadek FB…
      Chyba najbardziej przykra i żałosna wizja przyszlosci jaki mi przyszła do głowy :p