Dzień bez Smoleńska

Ten wpis to odgrzewany kotlet z 3 lutego 2011…

Miał być dzień bez Smoleńska. Ale nie da rady. Przypomniało mi się, że jak chodziliśmy do podstawówki, to mieliśmy zaprzyjaźnioną szkołę w Smoleńsku. Przepraszam, próbowałem.

P.S. z 10 kwietnia 2016. Szacun dla wszystkich, którym udało się dzisiaj ani słowem nie wspomnieć o Smoleńsku w mediach społecznościowych ani żadnych innych. Mnie się nie udało, chociaż miałem silne postanowienie…

  • poltiser

    Nieee… dzień bez Smoleńska to dzień stracony!

    Zaczął Stańczyk – na słynnym obrazie Matejki – kontempluje utratę Smoleńska kiedy inni się bawią…

    Kochanowski napisał „Odprawę…” żeby zwiększyć gotowość szlachty do uchwalenia podatków na wyprawę wschodnią…

    Katyń – jest pod Smoleńskiem…

    Jak to śpiewał Green Day: „Wake me up when September ends…” a my mamy Marię Peszek z „Polska A…”

    😉