Oczytana

Zuzanna ma 12 lat i jest psem, czy raczej suką. Wychodzimy przed blok, lekkie zainteresowanie budzi u niej przebiegający nieopodal kot, jednak za nim nie biegnie. Idziemy dalej, a tu na drzewie kartka z ogłoszeniem, jakich – na tydzień przed wyborami – wiele.
Zuzanna podchodzi, z wielkim zainteresowaniem przygląda się temu ogłoszeniu. Próbuje je ze sporej odległości powąchać (nie sięgnie nosem tak wysoko). Wygląda to tak, jakby osoba z wadą wzroku i źle dobranymi okularami próbowała przeczytać tekst wydrukowany odrobinę za małą czcionką.
Cóż, gdybyśmy wszyscy byli tak chętni do czytania, świat pewnie byłby o wiele bardziej kulturalny…

  • Adrian Zyzda

    I jeszcze jakby myśleli przy czytaniu.
    U mnie w mieście podczas Wszystkich świętych wąskie uliczki dwukierunkowe zamieniane są na jednokierunkowe. Wtedy zaczyna się komedia. Ludzie jeżdżący na pamięć wpadają na tych którzy jeżdżą przepisowo. A wystarczy spojrzeć na znak i pomyśleć.

    • Adrian, myślenie boli, nie wiedziałeś???

      • Adrian Zyzda

        🙂 Nie do końca chciałem wskazać w komentarzu na ogólna prawdę związaną o ironio z homo sapiens sapiens.
        Patrząc się z gory na rozwój technologii można zauważyć, ze ogół społeczeństwa woli odbierać informacje w jak najprostszej formie. Z czasem te formy sa coraz bardziej prymitywne i przypominają mi epokę kiedy ludzie żyli w jaskiniach.
        Ile osób czyta programy wyborcze kandydatów na których głosuje (nie mowie juz czy ktoś tez czyta programy innych kandydatów).
        Więcej osób woli przeczytać prymitywne hasła na ulotce niż program.
        Jeszcze większą grupa sa ludzie ktorzy nawet nie czytają tych haseł tylko zobaczą plakat z twarzą i ewentualnym logiem partii. Wybór będzie sentymentalny.
        Za niedługo może być tak, ze kampania wyborcza nie będzie jak główna z demotywatorow, kwejków i innych tylko jakiś komiks, bez słów oczywiście nabazgrany prostymi kreskami, a na końcu jakiś trollface.

        Im dłużej myślę nad problemem myślenia, to dochodze do wniosku, ze zamiast się wysyłać i tłumaczyć ludziom cos żeby zrozumieli, lepiej będzie stworzyć taki produkt, system, aby ludzie mogli odebrać informacje i nie przetwarzać jej tylko wykonywać dany rozkaz – za skomplikowany jest system drogowy w którym znak informujący o drodze jednokierunkowej jednocześnie przekazuje ze przy skrzyżowaniu można ustawiać się na calej szerokości jezdni, bo z przeciwnej strony i tak nikt nie wjeździe.