Młodsi studenci są jacyś tacy niedoinformowani i nie rozumieją, że jak studiujesz informatykę stosowaną na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej, to studiujesz w Hogwarts i jesteś nie tylko że Harrym Potterem, ale po prostu takim małym bogiem. To od Ciebie zależy, jak potoczy się historia ludzkości, bo nasza rzeczywistość to tak naprawdę tylko gra online. A zaprogramować da się wszystko.
Starsi studenci, gdy wchodzili na piętro w instytucie M-7, rozumieli, że za tymi magicznymi drzwiami kryje się inna rzeczywistość. Nie rozumiem, czemu ci młodsi potrzebują, by zwrócić im uwagę na to, że z tymi drzwiami jest coś nie tak.
A tymczasem za tymi drzwiami kryje się Hogwarts. A może przejście do Narnii. I wszystko jest możliwe. Na czwartym, najdalej piątym roku, jest to dla Was wszystkich oczywiste.
Kolejną pozycję w kolekcji naszych baz słownictwa dostarczył Patryk Zimny z bratem Arkadiuszem, a także dzięki wydatnej pomocy koleżanek i kolegów z roku, którzy wykonali nagrania do nowego kursu. Dwujęzyczna, polsko-angielska (z angielskimi definicjami i nagraniami audio) baza gromadzi ponad pół tysiąca słów i terminów z zakresu szeroko rozumianej logistyki, podzielonych na działy tematyczne związane z różnymi środkami transportu, magazynowaniem, dokumentacją logistyczną, kontrolą jakości i wieloma innymi.
Terminologia logistyczna zgromadzona przez Patryka i Arka dostepna jest obecnie jako:
Nagraliśmy wprawdzie nasze ostatnie zdalne* zajęcia w grupie 41K9, na drugim stopniu informatyki stosowanej, na których Krzysztof przedstawił prezentację na temat digital twin, ale nie będziemy tego nagrania może rozpowszechniać. Natomiast – co by nie mówić – nie było najgorzej. Frekwencja była przyzwoita, część osób regularnie się odzywała, zadawali pytania i odpowiadali sobie na nie, uzupełniali wzajemnie stan swojej wiedzy. Nie powiem, żebym rozumiał wszystko, o czym mówili (nie żeby źle mówili po angielsku, ale tematyka przerastała mnie nieco intelektualnie). Nie mniej nasze zajęcia wypadły chyba nieco lepiej, niż te, które podesłała nam właśnie dla rozweselenia koleżanka z pracy. Warto swoją drogą obejrzeć, nie tylko dla poprawy nastroju, ale także w ramach gimnastyki językowej.
*gwoli wyjaśnienia dla potomności, jeśli ludzkość przeżyje, w związku z pandemią koronawirusa od dwóch tygodni zajęcia na uczelni odbywają się przez internet
Co semestr, najlepsza, najmądrzejsza, najbardziej zaangażowana grupa studentów, jaką mam, awansuje do pozycji, w której podlegają procesowi stałego dokarmiania na wszystkich zajęciach lektoratowych z języka angielskiego.
Chciałbym z przyjemnością poinformować, że na semestr letni 2019/2020, grupą taką zostaje grupa C2 z I roku informatyki stosowanej (grupy dziekańskie 11K1/11K2/11K3). Wygraliście w ostrej konkurencji z I rokiem pojazdów samochodowych (11S1/11S2/11S3) i nie bądźcie pewni, że Wasze owoce, warzywa, białka i węglowodany nie pójdą za pół roku do nich. Bo szala przechyliła się naprawdę w ostatniej chwili i niewielkim w sumie wahnięciem…
Stary numer, a cieszy. Nie ma semestru, by coś takiego się nie stało. Starszy rok przychodzi na zajęcia w laboratorium komputerowym, a tu komputer niewylogowany, ba, przeglądarka otwarta, a w jej kartach otwarte portale społecznościowe, poczta i inne usługi kogoś z młodszego (przeważnie) roku, kto siedział tam chwilę temu.
I tak regularnie dostaję maile z adresów grupowych, w których – zazwyczaj – grupa prosi o jakieś dodatkowe testy, surowsze kryteria oceny, dodatkowe zadanie itp. Dzisiaj przeszedłem samego siebie, dostałem maila od studentów kierunku, którego w ogóle nie uczę.
To już nie pierwszy przypadek w tym roku, choć rok akademicki zaczął się dopiero dwa miesiące temu. Poprzedni przypadek był tak głośny, że dostałem od byłych studentów screeny i memy z moją konwersacją z innymi, tym razem faktycznie moimi studentami, którzy dostali lekcję od kolegów ze starszego roku. To bardzo miłe, że starsi studenci uczą młodszych podstaw bezpieczeństwa i prywatności. Jest to bardzo skuteczne.
Mamy na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej nowy kierunek studiów – pojazdy samochodowe. Nie żeby treści programowe tego kierunku były całkowitą nowością, diagnostyka, projektowanie i konstrukcja samochodów były dotąd obecne na specjalizacjach takich kierunków, jak mechanika i budowa maszyn, transport, a także inżynieria wzornictwa przemysłowego. Ale od teraz to niezależny kierunek.
I – niejako przy okazji – przypomniało mi się, że sam się nauczyłem prawidłowej wymowy wyrazu automobile dopiero jako nauczyciel języka angielskiego. Postanowiłem więc dodać ten wyraz do listy wyrazów, których wymowa w języku angielskim sprawia inżynierom i kandydatom na inżynierów spore problemy.
Jesteśmy tak przyzwyczajeni do używania wyrazu mobile [ˈməʊ.baɪl], zarówno jako rzeczownika, jak i przymiotnika, że wydaje nam się, że rymuje się on z wyrazem automobile. Tymczasem prawidłowa wymowa automobile to [ˈɔː.tə.mə.biːl]. Jeśli masz problem z wymową tego wyrazu, rozłóż go sobie na cztery, a nie dwie części: [AW] + [TUH] + [MUH] + [BEEL].
W tym filmie można usłyszeć kilkadziesiąt osób mówiących automobile w rozmaitych kontekstach. Warto.
Po wielogodzinnej uczcie intelektualnej, w której ze zdumieniem słuchałem między innymi tego, jak młodsi ode mnie o ćwierć wieku informatycy rozmawiają o Dantem i jego „Boskiej komedii”, kilku najbardziej wytrwałych wyszło na poranny tramwaj i pokłócili się. Jeden z nich, Kamil, pisze do mnie: „Oni pojechali tramwajem w zły zwrot!!!”.
Komunikat wprawił mnie w chwilowe zdumienie, ale za moment nastąpił podziw i intelektualny zachwyt. No tak. Tramwaj linii 52, bez względu na to, czy jedzie na Osiedle Piastów, czy na Czerwone Maki, kierunek ma jeden. Jak wektor. Natomiast zwroty są zupełnie różne.
To był przykład tego rodzaju języka, jakiego informatycy używają bez przerwy. Oni są do bólu precyzyjni. Potocznie może się mówi, że tramwaj jedzie w kierunku takim czy innym. Ale tramwaj po obu stronach ulicy, na obu przystankach, jedzie w tym samym kierunku. Najwyżej zwrot dany skład ma inny. Elementarne pojęcia z dziedziny matematyki i fizyki.
Nie masz pojęcia, o co chodzi? Nie próbuj nawet iść i uczyć angielskiego młodych inżynierów. Polegniesz. Pozostań na planecie Dantego, chociaż ona tym informatykom też nie jest obca…
Nasza wydziałowa stocznia zaczyna właśnie wodować kolejne statki, zaczynają się obrony prac inżynierskich studentów czwartego roku informatyki. Na bardzo szerokie wody wypłyną wkrótce jednostki naprawdę innowacyjne, wybitne, z których nasz politechniczny przemysł stoczniowy może być dumny. Jako anglista, z którym mieli lektorat, nie mam w tym dziele swojego wielkiego udziału, a jednak gotów jestem udzielić osobistej gwarancji na szczelność kadłuba każdego wypuszczanego w morza i oceany tegorocznego inżyniera.
Gdy kończyłem zajęcia z nimi na drugim roku, biurowca ze zdjęcia powyżej jeszcze nie było, wylewano dopiero pod niego fundamenty, co mogliśmy obserwować z wysokości naszego szóstego piętra. Serce mi pękało jak podczas rozstania z obecnymi sophomores, bo seniors byli pierwszym rokiem studentów, który – co teraz już stało się normą – podjął wyzwanie, by nauczyć mnie jak najwięcej i poszerzyć nieco moje ciasne horyzonty. Nie żeby starsi studenci niczego mnie nie nauczyli, ale od seniors nie trzeba tego było wyciągać na siłę, a niektórzy z nich czerpali wyraźną satysfakcję z łatania dziur mojej ignorancji albo wyprowadzania mnie z błędu.
Niektórym z nich zawdzięczam niezapomniane emocje, wzruszenia, doznania estetyczne. Z niektórymi zdarzyło mi się konstruktywnie i merytorycznie poróżnić, wiążę z nimi w pamięci przykłady zaufania i inspiracji. Studenci tacy, jak oni, przekonują mnie o tym, że praca wykładowcy akademickiego to wymarzone zajęcie, mistyczne obcowanie z ludźmi, którzy chcą się rozwijać i ciągną ciebie za sobą w ten ekscytujący skok na bungee, jakim jest stały rozwój, poszukiwanie nowych rozwiązań, rysowanie nowych schematów blokowych i debuggowanie zakamarków naszego umysłu.
Butelkę szampana rozbijam w burtę każdego okrętu, który wypłynie w najbliższych tygodniach w świat. Po pokładach części z nich powalczę z chorobą morską i innymi moimi słabościami na studiach drugiego stopnia (już się nie mogę doczekać, ci to dopiero znają mój „mały” język), ale wszystkim, bez względu na to, jakie mają plany po obronie, życzę, by nigdy nie dotarli do przystani, w której utkną na zawsze i pokryją się wodorostami. Już przerośliście mnie tak, jak budynek Podium przerósł nasze szóste piętro, rośnijcie dalej i pamiętajcie, że sky is the limit. Albo i nie jest.
Na drugim stopniu studiów informatycznych część studentów zna mnie z pierwszego stopnia, a część to studenci z Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej, z Akademii Górniczo – Hutniczej albo z innych uczelni, którzy postanowili – z różnych względów – zdobyć dyplom magistra inżyniera na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej.
Doszedłem ostatnio do wniosku, że ci, którzy na studiach magisterskich spotykają się ze mną po raz drugi, znają nie tylko angielski, ale jeszcze jeden język obcy. Oni potrafią mówić po „małemu” i rozumieją, co Mały mówi. Kiedy coś mówię, oni rozumieją bez problemu. Ci z AGH, z Elektrycznego i po innych studiach inżynierskich, rozumieją opacznie albo wcale nie rozumieją.
Bywa, że ci znający mój „mały” język wykorzystują swoją przewagę okrutnie. Pod koniec semestru przyszedł do mnie niedawno jeden z tych nie znających mojej mowy studentów, bo „moje” ziomki, ci mający ze mną ten wspólny język, a przynajmniej rozumiejący, co mówię, wkręcili go tak okrutnie, że przeraził się, jakby był na pierwszym roku.
Okazuje się zatem, że z moimi studentami uczymy się dwóch języków obcych. Odkrywamy – w coraz większym stopniu razem – meandry języka angielskiego, ale przy okazji uczymy się też… najmniejszego języka świata. Nie żeby był z tego jakiś większy pożytek.
Wśród tegorocznych wkrótce magistrów inżynierów mój „mały” język najlepiej opanowali chyba Heniek, Maciej, Marcin, Michał i Paweł. Gratuluję i życzę równie wielkich sukcesów w poważniejszych dyscyplinach…
Student młodszego roku chwali mi się, że jest przy kasie, bo pracował w Maku. Przyzwyczajony, że oni (informatycy) często już bardzo wcześnie znajdują dobrze płatną pracę w swoim zawodzie, zaczynam się zastanawiać, czy użył prawidłowej nazwy.
W chwili, gdy go prostuję i mówię mu, że chyba pracował w Apple, nie w Maku, zdaję sobie sprawę z tego, że miał na myśli McDonald’s. Ale już nie gryzę się w język, tylko dodaję, że pracy w Apple to w sumie mu nie życzę. To chyba nie jest szczyt marzeń i możliwości dla kogoś, kto studiuje informatykę.
We use cookies on our website to give you the most relevant experience by remembering your preferences and repeat visits. By clicking “Accept”, you consent to the use of ALL the cookies.
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. These cookies ensure basic functionalities and security features of the website, anonymously.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics".
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary".
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance".
viewed_cookie_policy
11 months
The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data.
Functional cookies help to perform certain functionalities like sharing the content of the website on social media platforms, collect feedbacks, and other third-party features.
Performance cookies are used to understand and analyze the key performance indexes of the website which helps in delivering a better user experience for the visitors.
Analytical cookies are used to understand how visitors interact with the website. These cookies help provide information on metrics the number of visitors, bounce rate, traffic source, etc.
Advertisement cookies are used to provide visitors with relevant ads and marketing campaigns. These cookies track visitors across websites and collect information to provide customized ads.