Krakowscy grafficiarze (choć to może zbyt dumne słowo w tym określonym przypadku) entuzjastycznie przyjęli premierę lansującego teorie spiskowe filmu „Smoleńsk”.
Nieładnie tylko, że ktoś pozwolił sobie tak zniekształcić nazwisko Prezydenta RP, w końcu to głowa państwa. Nie należy jej porównywać do części ciała nieszczególnie dumnej, nawet jeśli przez wielu pożądanej.


Na szczęście nie ma przymusu kinowego. Chociaz obejrze ten film jak pojawi sie na DVD i sie przekonam jak wyszła piąta część Dziadów