Jeden podpis odchodzącego prezydenta, a tyle hałasu. W przeciwieństwie do episkopatu, który pogrążył się w rozczarowaniu i głębokim bólu, miliony polskich rodziców i dzieci, obecnych i przyszłych, czują radość i wyraźną ulgę. A jeszcze liczniejsze miliony po prostu piją chłodne piwo, by bronić się przed upałem, bo cały problem ich w ogóle nie dotyczy i nie interesuje (w przeciwieństwie do 38 stopni Celsjusza w cieniu, które są bardzo dotkliwie odczuwalne).
W sporze ideologicznym, w którym zastanawiano się nad nakazaniem wszystkim Włochom, by żyli zgodnie z nauką kościoła katolickiego, włoski episkopat wypowiedział się ostatnio, że przed krajem stoją większe problemy i wyzwania. Broń nas Boże przed polskim episkopatem…


Amen…
Tak się zastanawiam, czy ktoś w ogóle przeczytał fragment projektu ustawy. Około miesiąca temu miałem przyjemność zgłębić się we fragmenty nad którymi toczy się spór. Zapewne nigdy nie będę dobry w języku prawnym, ale podstawy z logiki pomogły mi stwierdzić, że z formy w jakiej zapisano ustawę moze wynikać wszystko, nawet to że koziołek matolek był wielorybem. Dziwie się, że matematycy nie zasypali prezydenta z prośbą o veto. Może by tak sięgnąć pamięcią do dwudziestolecia międzywojennego, kiedy to został stworzony kodeks handlowy, który prawie nie zmieniony obowiązuje do dzisiaj. Wtedy Józef Piłsudski „poprosił” najlepszych matematykow, aby to oni napisali kodeks handlowy. Gdyby tworzyli go politycy nie przetrwałby do dzisiaj.
Bo w ogóle chyba im więcej prawa, tym gorzej. Cała ta dyskusja też jest bardzo żenująca, prawdę mówiąc, a błędy logiczne w tej dyskusji padają takie, że aż żal o nich mówić. 🙂
Dokładnie 🙂
Cały spór odnośnie in vitro mogę opisać zdaniem z niedzielnego kazania: „Za moralnością się nie głosuje, moralność wybiera się samemu”.
No i w sumie takie stanowisko zajął Komorowski. 😀
Tu się nie zgodze. Prezydent, nie ważne jaki by był podpisuje albo odrzuca ustawy – czyli glosuje za albo przeciw, nie może się wstrzymać. W pewnym sensie jest postacią tragiczną bo nie ważne co zrobi i tak dostanie od jednej że stron sporu. A żeby było zabawniej bo istniały projekty ustaw, które by pogodziły obie strony.
Miałem na myśli to, co Komorowski mówił wczoraj ogłaszając podpisanie ustawy, że nie jest strażnikiem ludzkich sumień. Wydaje mi się, że zachował się bardzo w porządku. On sam jest głęboko wierzącym konserwatystą, a jednak uznał, że nie powinno tak być, żeby wszystkim ludziom nakazać żyć wedle własnego światopoglądu.
„Moralność wybiera się samemu” to dla mnie właśnie streszczenie tej postawy. Jeśli dla kogoś in vitro jest niemoralne, chociaż dla mnie to pogląd absurdalny i nie mieści mi się w głowie, to niech go sobie nie stosuje (o co zresztą biskupi zaapelowali). Jeśli komuś jest potrzebne, a nie widzi przeciwwskazań moralnych, niech sobie stosuje. Nawiasem mówiąc warszawski biskup kościoła ewangelickiego wypowiedział się ostatnio o tej procedurze w bardzo ciepłych słowach. 🙂
http://wyborcza.pl/1,75478,18347338,biskup-marcin-hintz-in-vitro-jest-godziwe.html
Z tego co pamiętam z lekcji religii z liceum, to in vitro samo w sobie nie jest złe, natomiast problem pojawia się w kwestii zarodków i ich losami.
Osobiście mam wiele pytań natury medycznej na temat ludzi, którzy zostali poczęci metodą in vitro. Niestety nikt nie szuka tego typu informacji, a wszędzie pełno sporów dotyczących moralności, a brak w tych sporach faktów.
Adrian, lekcja religii w liceum to nie jest dla mnie ani dla większości ludzi na świecie wykładnik moralności, sorry. Nauczanie papieży nie jest dla większości ludzi na świecie wiążące, a wielu nim pogardza. Kościół katolicki setki lat temu ustami swoich własnych tzw. „świętych ojców kościoła” (patrz św. Augustyn) mówił o tym, że dziecko przez ileś tam tygodni, ba – miesięcy, jest pozbawione duszy i nie jest istotą ludzką.
Nie jestem lekarzem, ale fakty chyba są i wiedza jest, tylko kościół katolicki, i to właśnie polski, robi dużo zamętu i jakieś sieje przesądy na ten temat. Tak jak dawniej siał na temat układu heliocentrycznego, niewolnictwa, oświetlenia ulicznego, równouprawnienia kobiet, o roli tej instytucji w II wojnie światowej już nie wspominając. Myślałbym tylko, że po przeprosinach Jana Pawła II i w erze Franciszka, który wydaje się już zupełnie pogodzony z tym, że brudy w kościele trzeba posprzątać, hierarchowie będą troszkę mądrzejsi niż Ci z minionych wieków.
Tak czy inaczej, jeśli troszczysz się o zarodki, to powinieneś się cieszyć z tej ustawy, tak samo jak powinni się cieszyć biskupi. Dotąd była całkowicie wolna amerykanka, każdy mógł robić co chciał. Teraz, i to pod rygorem ostrych sankcji karnych, ograniczono dostęp do in vitro regulując m.in. właśnie los zarodków. 🙂
Powołując się na lekcje religii z liceum nie chce nikomu narzucać moralności, tylko powołałem się na informacje z źródła, a nie gdzieś tam usłyszaną.
Jeśli mówimy o błędach Koscioła to należy pamiętać, że Kościół tworzą ludzie, ludzie którzy nie są nieomylni, ludzie którzy swoimi czynami stawiaja Kościół w złym świetle. Jeśli by negować nauczanie Kościoła, dlatego że popełnił wiele błędów to analogicznie należy odwrócić się od rządów państw, przestać płacić podatki, mieć wszystko w dupie bo jest się wolnym człowiekiem.
Dla mnie nie jest ważne jakie kto błędy popełniał, bo nie ma czlowieka który będzie idealny. Osobiście jako Polak i chrześcijanin tworze Polskę i Kościół i to co się będzie działo w wyższych kręgach nie wpłynie na moja świadomość przynależności.
Troszeczke zmieniając temat chce zaznaczyć, że niedawno wprowadzony przepis odnośnie ilości leków jaki mogę kupić sięgnął zenitu upierdliwosci. Nie rozumiem czemu państwo Polskie tak bardzo troszczy się o obywateli, którzy chcą przedawkował leki świadomie czy też nie, jednocześnie zapominając o obywatelach którzy leków potrzebują i nie maja czasu co chwilą biegać do apteki bo się opakowanie skończyło…
Każda ustawa, która ma na celu pomoc obywatelom z czasem staje się uciążliwa, a ludzie zamiast podejmować decyzję jak odpowiedzialni ludzie idą za głosem ustaw. Obstawiam, że fakt ustawy o in vitro nie zmieni za dużo w tej sprawie.
I tu masz rację.
BTW, lekcja religii katolickiej to żadne źródło dla większości ludzi na świecie 😉 Nie wszyscy urodzili się katolikami, większość ludzi się tak nie rodzi. BTW, słyszałeś, że partia w Indiach, która ostatnio miała niezły wynik w wyborach parlamentarnych, chce się pozbyć z kraju wszystkich chrześcijan i muzułmanów? 🙂 Dla mnie, szczerze mówiąc, religia to jest coś, co jest zawsze złe, zawsze z tego wynikają złe rzeczy, i nigdy nie wyniknęło z tego nic dobrego.
A zmieniając temat: zauważyłeś, że zrobiłem z Ciebie hashtaga na blogu? 😀
Tylko jedno sprostowanie. Lekcja religii jako źródło chciałem to jest dobre źródło do postawy jaką Kościół reprezentuje, natomiast artykuł na jakiejś stronie nie jest dla mnie dobrym źródłem na temat religii. Gdybym kreował wizję Islamu na podstawie mediów widziałbym terrorystów, a ja zawsze widziałem w kulturze Islamu świetnych handlarzy 🙂
Co do Hinduskiej partii – ruch świetny. Za jednym zamachem pozbywają się trzech problemów: konflikty między muzułmanami a chrześcijanami, oraz hindusami z poprzednio wymienionymi.
Jeśli w Polsce będą nasilały się konflikty między muzułmanami a katolikami to może najsensowniejszym wyjściem będzie postąpić podobnie jak w Indiach…
Pewnie bym nie zauważył gdybyś nie wspomniał 🙂
Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie – Mt 25, 35 https://twitter.com/PiotrLibera/status/623723236023472128