Konstytucja niepisana

Ten wpis to odgrzewany kotlet z 2007 roku. Wydawało mi się wtedy, że gorzej gardzić demokracją, niż ówczesny prezydent, nikt już w Polsce nie będzie. Bardzo się myliłem… Miałem też wielkie złudzenia, że Konstytucji ignorować władza nie może…
Oj, byłem naiwny.

Wyobraziłem sobie dzisiaj nad ranem, że Królowa Brytyjska doprowadza do kryzysu konstytucyjnego.
Załóżmy, że oto po wyborach Królowa nie tylko nie zaprasza do siebie lidera zwycięskiej partii i nie powierza mu zadania formowania gabinetu, ale publicznie ogłasza, że nie należą się jemu ani jego partii żadne gratulacje, ponieważ jest osobą wredną i niegodną i powinien przeprosić za swoje paskudne cechy charakteru. Łamiąc niepisane zwyczaje Królowa postawiłaby w ten sposób na ostrzu noża losy królestwa i monarchii. Wprowadziłaby zamęt.
Całe szczęście, że mamy w Polsce konstytucję na papierze i dzięki temu każdy wie, co i jak ma robić, by nie doprowadzić do zamętu.

  • hehehehe no własnie… całe szczeście, że mamy konstytucje.

    a tak na serio, to ja słyszałem o takim kraju w Europie, gdzie prezydent się obraził na lidera zwycięzkiej partii w wyborach i zaszył się w odpowiedniku „Białego domu” ale w Polsce Belwederu… i nie cche wyjść.

    całe szczeście, że u nas takich dziwactw nie ma…

  • Anonymous

    tylko w Polsce przychodzi ludziom do głowy ze moga zrobic taki burdel i nie zal by im bylo ze niszcza cos co jest dobre i sprawdza sie od lat,dlatego racja-dobrze ze mamy konstytucje pisaną 😀